GALERIA.......GALERIA.......GALERIA...........GALERIA.........



Rowerkiem do wód, czyli do Królewskich źródeł.

Już u celu na mostku na Zagożdżonce.

 

Zainspirowała nas tajemnicza roślina- jak pięknie kwitnie.

 

Ta tajemnicza roślina to... trzmielina pospolita.

 

Tutaj można się napić, umyć twarz i ręce, napełnić pojemnik z wodą i zawieźć do domu.

 

Po drodze w Augustowie zatrzymaliśmy się w Austerii- klimatycznym barze wybudowanym podobno ręką jednego artysty..
Niektórzy przekąsili co nieco.

 

Ale to wszystko to było nic.

W leśniczowce u państwa Wziątek zostaliśmy poczęstowani świeżutkim ciastem.
Mama Igora- pani Marta spisała się na medal- ciasto było z malinami i jagodami.
Nikt takiej niespodzianki nie mógł przewidzieć. + kompot- też z własnych owoców z ogrodu!

Rowerem w październiku jeszcze nie jechaliśmy.
Ale pogoda dopisała- było raczej chłodno ale jak słoneczko wyjrzało robiło się ciepło.

Do następnego rowerku...


powrót